środa, 14 sierpnia 2013

Zbawienna równowaga



Jesteśmy w połowie roku i oczywiście już dawno zapomnieliśmy o postanowieniach noworocznych i obiecankach cacankach ale moment, w którym idziemy na plażę i trzeba odsłonić nieco ciałka przypomina nam o nich. No tak nasza otyłość mniejsza czy większa odbiera nam dobry humor. Nie tylko dlatego, że mamy zbędne kilogramy ale też dlatego, że znowu nam nie wyszło odchudzanie. Chcielibyśmy mieć silniejszą wolę i odmawiać sobie. Ale może w tym tkwi właśnie problem. Musimy uczynić z diety coś przyjemnego. Niezależnie czy będzie to jakaś słynna dieta jak np. dieta dukana czy też równie znana dieta kapuściana to musimy czerpać radość z jej stosowania i postępów. Nie ukrywam, że jest to ciężkie. Dlatego osobiście skłaniam się ku głosom tych ekspertów co twierdzą, iż pytanie nie jest co jeść żeby schudnąć ale jak dużo i często oraz co z tym paliwem zrobimy. Dlatego jak najbardziej można sobie pozwolić na pyszne naleśniki czy też biszkopt z truskawkami ale kluczem do wszystkiego są odpowiednie proporcje. Jeśli prowadzimy siedzący tryb życia i jedynym wysiłkiem jest przejście od biurka do auta i potem od auta do mieszkania to wiadomo, ze nie powinniśmy się obżerać. Dlatego jedzmy co chcemy ale z umiarem i do tego ruszajmy się. Z umiarem oczywiście szczególnie w przypadku tłustych potraw, ograniczając nieco też  sól i cukier. Pomoże to nie tylko sylwetce ale i nasze serce będzie w lepszej kondycji. Co ciekawe również psychice pomaga wysiłek fizyczny. Dlatego jeśli kiedyś poczujesz, że ogarnia Cię depresja to szybko zacznij coś robić, weź się za sprzątanie albo poskacz do jakiejś żywej muzyki. Niestety zarówno depresja jak i stres powodują, że częściej sięgamy po słodycze czy różne używki. Zapewniam, że wysiłek fizyczny daje podobne efekty. Naukowcy udowodnili, że powoduje on wydzielanie tych samych tzw. hormonów szczęścia co czekolada. Prawdziwe jest zatem porzekadło „ w zdrowym ciele zdrowy duch”.  Wracając do odchudzania i kondycji fizycznej to bardzo popularnie stało się ostatnio bieganie. Odradzam jednak ten typ aktywności ludziom z nadwagą. Mogą sobie nadwyrężyć stawy i więcej zaszkodzić niż sobie pomóc. Lepszy dla takich osób będzie basen. Jeśli ktoś lubi muzykę to zachęcam do jakiś energetycznych tańców, np. taka zumba. Jeśli mamy trochę więcej samozaparcia to podobno szybie i duże efekty daje tzw. 6 weidera. Swego czasu połowa moich znajomych ją ćwiczyło. Niewielu dotrwało do końca. Ale możemy właśnie potraktować to jako swego rodzaju wyzwanie. Reasumując  dużo ruchu i trochę smakołyków zapewnią nam i dobry humor i kondycję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz