niedziela, 24 listopada 2013

Choroby naszych czasów



Piwo wóda polibuda głosiły kiedyś okrzyki. Nie wiem jak to jest teraz ale technika poszła do przodu. Teraz nawet na zajęciach można palić. To znaczy można nie można, da się. Odkąd epapierosy pojawiły się w sprzedaży w każdej galerii handlowej i oczywiście w necie zyskały na dość dużej popularności. Oczywiście główną używką studentów jest pewnie marihuana. Nie pochwalam ale też nie demonizuję. Jak się okazuje to pewnie co drugi prezydent kraju na świecie palił skręta. A przynajmniej bush czy tam clinton. Nie wiem jak to jest tak naprawdę z tą trawką, uzależnia czy nie ale na pewno zdrowia nie dodaje. Ale są poważniejsze problemy. Co chwilę wybucha afera i czasem nawet jakaś panika bo atakuje jakiś zmutowany wirus. Pamiętacie jak był okres, że najpierw popłoch siała choroba szalonych krów potem ptasia grypa i świńska grypa. Oczywiście panika była trochę na wyrost i raczej głoszona w mediach niż występująca naprawdę. Wiadomo w tv zawsze muszą podgrzać atmosferę. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba dmuchać na zimne by nie powtórzyła się tragedia i setki tysięcy ofiar jakie pochłonęła dżuma. Gdy tak już będziemy kontrolować dobrze takie możliwe epidemie dobrze zająć się tymi, które obecnie występują ale są tak trudne do opanowania. Dzisiaj największym zagrożeniem ludzi są oni sami a konkretnie to ich psychika. Często to właśnie w psychice siedzi źródło problemów ze zdrowiem .Przykłady do anoreksja , depresja, alkoholizm, uzależnienia, zaniżone poczucie własnej wartości doprowadzające do różnych używek czy dowartościowywania się w towarzystwie w niezdrowy sposób. Niestety choroby te trwają jak ospa parę tygodni i koniec i nabieramy odporności na resztę życia. Tutaj odstawienie czegoś albo przytycie to połowa sukcesu. Potem czeka na nas mozolna praca i ogromny wysiłek by wytrwać. Ważne aby po tym jak umiemy pomóc już sobie nauczyć się też pomagać innym. Fajnie jakby każdy Polak wiedział  jak prowadzić masaż serca, sztuczne oddychanie oraz jak wygląda  pozycja boczna ustalona. Jeszcze fajniej jakby nikt z nas nie miał okazji tej wiedzy wykorzystywać.

środa, 14 sierpnia 2013

Zbawienna równowaga



Jesteśmy w połowie roku i oczywiście już dawno zapomnieliśmy o postanowieniach noworocznych i obiecankach cacankach ale moment, w którym idziemy na plażę i trzeba odsłonić nieco ciałka przypomina nam o nich. No tak nasza otyłość mniejsza czy większa odbiera nam dobry humor. Nie tylko dlatego, że mamy zbędne kilogramy ale też dlatego, że znowu nam nie wyszło odchudzanie. Chcielibyśmy mieć silniejszą wolę i odmawiać sobie. Ale może w tym tkwi właśnie problem. Musimy uczynić z diety coś przyjemnego. Niezależnie czy będzie to jakaś słynna dieta jak np. dieta dukana czy też równie znana dieta kapuściana to musimy czerpać radość z jej stosowania i postępów. Nie ukrywam, że jest to ciężkie. Dlatego osobiście skłaniam się ku głosom tych ekspertów co twierdzą, iż pytanie nie jest co jeść żeby schudnąć ale jak dużo i często oraz co z tym paliwem zrobimy. Dlatego jak najbardziej można sobie pozwolić na pyszne naleśniki czy też biszkopt z truskawkami ale kluczem do wszystkiego są odpowiednie proporcje. Jeśli prowadzimy siedzący tryb życia i jedynym wysiłkiem jest przejście od biurka do auta i potem od auta do mieszkania to wiadomo, ze nie powinniśmy się obżerać. Dlatego jedzmy co chcemy ale z umiarem i do tego ruszajmy się. Z umiarem oczywiście szczególnie w przypadku tłustych potraw, ograniczając nieco też  sól i cukier. Pomoże to nie tylko sylwetce ale i nasze serce będzie w lepszej kondycji. Co ciekawe również psychice pomaga wysiłek fizyczny. Dlatego jeśli kiedyś poczujesz, że ogarnia Cię depresja to szybko zacznij coś robić, weź się za sprzątanie albo poskacz do jakiejś żywej muzyki. Niestety zarówno depresja jak i stres powodują, że częściej sięgamy po słodycze czy różne używki. Zapewniam, że wysiłek fizyczny daje podobne efekty. Naukowcy udowodnili, że powoduje on wydzielanie tych samych tzw. hormonów szczęścia co czekolada. Prawdziwe jest zatem porzekadło „ w zdrowym ciele zdrowy duch”.  Wracając do odchudzania i kondycji fizycznej to bardzo popularnie stało się ostatnio bieganie. Odradzam jednak ten typ aktywności ludziom z nadwagą. Mogą sobie nadwyrężyć stawy i więcej zaszkodzić niż sobie pomóc. Lepszy dla takich osób będzie basen. Jeśli ktoś lubi muzykę to zachęcam do jakiś energetycznych tańców, np. taka zumba. Jeśli mamy trochę więcej samozaparcia to podobno szybie i duże efekty daje tzw. 6 weidera. Swego czasu połowa moich znajomych ją ćwiczyło. Niewielu dotrwało do końca. Ale możemy właśnie potraktować to jako swego rodzaju wyzwanie. Reasumując  dużo ruchu i trochę smakołyków zapewnią nam i dobry humor i kondycję.